czwartek, 19 marca 2020

Pandemia. Zrozumieć czas taki jak ten. Spojrzenie z perspektywy Ducha Świętego.

"Modlitwa", autor Aleksander Stawnicki
Przekaz ze wspólnej  modlitwy  Eli i Ewy z Kościoła Bożego w Chrystusie „Bez ścian” w Zielonej Górze.

I. Ukazanie strategii wroga poprzez sytuację globalnej pandemii.

Jako Kościół Jezusa Chrystusa mamy być świadomi tego, co czyni i chce osiągnąć wróg, a co czyni Bóg i jakie są Jego plany w związku z zaistniałą sytuacją w Polsce i na świecie („Zamysły wroga są nam dobrze znane”). Zatrzymanie ludzi w ich pędzie, pogoni za dobrami materialnymi, w konsumpcjonizmie, w ich pogoni za przysłowiowym wiatrem ma swoją dobra stronę, bo może skłonić wielu z nas (także chrześcijan) do pogłębionej refleksji na temat swojego życia i przewartościowania wartości oraz szczerego zapytania się, gdzie jest nasze serce, w czym, lub kim ulokowaliśmy nasze poczucie bezpieczeństwa? Za czym gonimy? Czy idziemy drogą Życia czy zagłady? Jest to najwyższy czas na zmiany!

Psalm 46, 11 mówi - parafrazując: „Zatrzymajcie się, Wyciszcie się, Przestańcie bulgotać jak woda gazowana, Poznajcie, że Ja jestem Bogiem, Wielkim wśród narodów, Wywyższonym na ziemi!”.

1. Strategia wroga – oddzielenie ludzi wierzących od Boga przez strach i zastraszenie (ludzie niewierzący są oddzieleni przez grzech od Boga). Tu ujawnia się stan serc ludzi, czy faktycznie ufają Panu,  czy mają na tyle bliską relację z Nim, że On jest ich schronieniem (Psalm 91), czy dali się wciągnąć w ducha tego świata i poddali się wraz z nim duchom strachu (stresu), który zniewala i paraliżuje. Tu nie chodzi o ocenę nikogo, ani o osąd tylko o stanięcie w prawdzie, by coś zrobić z tym stanem serca (i duszy). Strach jest zaraźliwy i ma charakter duchowy (strach jest największą i najskuteczniej używaną bronią piekła).


2. Oddzielenie (SEPARACJA) ludzi od siebie – diabeł uderza w relację i próbuje w tę przestrzeń wprowadzić strach, by ludzie unikali siebie nawzajem, żeby się nie spotykali, nie podawali sobie dłoni, nie przytulali się, itp. Pytanie do nas samych: W jakich relacjach byliśmy jako Boże rodziny? Czy tylko niedzielnych? Powierzchownych? Bez poświęcenia się wzajemnego? Czy kładliśmy swoje życie za braci?

To oddzielenie ma spowodować: STRACH, powodujący SAMOTNOŚĆ, powodującą SMUTEK, ten zaś powoduje BEZRADNOŚĆ

II. Co robić w tej sytuacji? Odpowiedzią jest ukorzenie się przed Panem. Pokuta. Post (2 Kronik 7,14). Duch Św. wzywa każdego z nas do osobistej pokuty i postu oraz  do pokuty zastępczej za naród polski (stanięcie w wyłomie). 

Pokuta za:
1.  Za oddzielenie się od Boga, od Jego serca, za brak czasu dla Niego – jednym słowem za to, że nie był faktycznie na 1 miejscu w naszym życiu, że nie był naszym Życiem (tak jak to często deklarowaliśmy), lecz tylko dodatkiem do naszego życia.
  • szukanie  fałszywych pocieszeń, gdzie indziej niż żywy Bóg – nie był On naszym jedynym Źródłem – karmiliśmy się substytutami typu FB, internet, konsumpcja – dogadzanie sobie, hobby, samorozwój, pogoń za dobrobytem, itp. Jeśli Bóg nie jest prawdziwie nr 1 w naszym życiu, to te wartości mogą stać się naszymi bożkami, konkurują z Panem o czas, o miłość. A nasz Pan jest Bogiem zazdrosnym i żarliwie walczy o nasze serca.
  • samowolę, życie po swojemu, wedle własnych upodobań bez konsultacji z Duchem Świętym – czy to, co postanawiamy i robimy, to jest wolą Ojca dla nas; forsowanie swoich pomysłów i strategii życia.
  • brak głodu i respektowania w praktycznym życiu Słowa Bożego (słuchanie wielu kazań i nauczań, lecz nie stosowania ich w życiu).
  • lęk przed śmiercią (Hebr. 2, 14-16), tak jakbyśmy nie wierzyli w życie wieczne, jakie mamy w Nim (w Zmartwychwstałym).
2. Za oddzielenie się i obojętność wobec naszej duchowej rodziny – za brak prawdziwych i poświęconych relacji w Kościołach, tak, iż wielu ludzi Bożych czuje się samotnymi, pozostawionymi, zaniedbanymi...i to nie tylko z powodu osobistych poranień, lecz dlatego, że miłość braterska oziębła w wielu sercach. Zajęliśmy się własnymi sprawami – budowaniem swojego dobrostanu i tym sposobem zamknęliśmy się na innych ludzi – braci i sióstr wokół nas, nie zważając na samotnych, sieroty i wdowy.

- obojętność z powodu ginących ludzi na zewnątrz – brak wychodzenia do nich z pomocą Ducha Świętego – uzdrowieniem, uwolnieniem, pociechą, radą (w Duchu Św.)

3. Zaniedbanie modlitw indywidualnych oraz wspólnych oraz uwielbienia Pana (nie tylko na nabożeństwach), ale w codziennym stylu życia. W poście i uniżeniu Duch Święty każdemu z nas pokaże z czego trzeba pokutować (z jakich postaw, zaniedbań i złych myśli i proklamacji, które są od wroga i wymagają przemiany).

III. Powrót do źródła – do Boga jako jedynego Pocieszyciela, by tylko od Niego czerpać siły, w Nim szukać schronienia i poczucia bezpieczeństwa w kryzysach (Ps.46,2; Ps.91. Ps.121).

Znajdź pocieszenie w Nim, by móc pocieszać innych! Mamy prawdziwego Pocieszyciela – Ducha Świętego, który udziela pokoju innego niż pozytywne i racjonalne pocieszanie się i uspokajanie tego świata (Ew. Jana 14, 26-27). Dlatego nie musimy się bać będąc miejscem zamieszkania Ducha Świętego w  nas, który pieczętuje nas głębokim pokojem, jako jednym z wyznaczników Królestwa Bożego w nas! Przekazujemy to, co mamy! A mamy Boży pokój Szalom w sercach, który wnosimy tam, gdzie się znajdziemy!

To jest czas na praktykowanie tego, czego nauczyliśmy się żyjąc w Królestwie – modlitwy, ogłaszania z wiarą Słowa Bożego, uwielbiania Pana z całego serca, dziękowania Mu – w naszych rodzinach, z naszymi dziećmi (fizycznymi i duchowymi). Mamy doskonałe warunki TERAZ, kiedy jesteśmy zamknięci w domach, wstrzymani niejako w codziennym pędzie. Już nie mamy wymówek!
Psalm 142,6 mówi: ”Do Ciebie wołam, Panie! Ogłaszam: Jesteś moim schronieniem. TY JESTEŚ DLA MNIE WSZYSTKIM, CO MAM NA TYM ŚWIECIE.

Czy taka jest prawda w naszym osobistym życiu? Czy Jezus jest faktycznie Królem, WSZYSTKIM dla nas Polaków?

IV. Zrozumieć czas.
Ks. Estery 4,14 - ”Jesteśmy przez Boga powołani dla dobra ludzi, na taki czas jak ten.” (Parafraza).
Żyjemy w czasach „bólów porodowych” czasów ostatecznych, przed powtórnym przyjściem Pana Jezusa na ziemię. O znakach czasu przed tym wydarzeniem jest sporo powiedziane zarówno w Objawieniu Św. Jana, jak i w tzw. małych apokalipsach (np. Ew. Mateusza 24). Warto pochylić się nad Biblią, by stać się świadomym rzeczy, które są zapowiadane. Nie po to, by się trwożyć, gdyż mamy zapewnienie, że prawdziwy Kościół Pana Jezusa (Jego Oblubienica) będzie w ponadnaturalny sposób chroniony i będzie stanowił miejsce realnego schronienia i ratunku dla zastraszonych ludzi.
Ten czas jest SZANSĄ dla Kościoła, aby wyjść z realną pomocą do ludzi samotnych, starszych, zasmuconych, sparaliżowanych strachem. Może to są nasi sąsiedzi? Może ludzie, o których modlimy się latami? Pytajmy Ducha Świętego. I bądźmy gotowi dzwonić z serdecznym pytaniem o stan psychiczny osoby. Może okazać się, że pocieszenie, jakie sami mamy od Ducha Święty podniesie kogoś, uzdrowi jego duszę, przyniesie życiodajny skutek.

To jest znakomita okazja, by głosić Ewangelię wystraszonym, bo w takim czasie społecznego ucisku i dyskomfortu, zagrożenia wirusem, który (co niektórzy) postrzegają jako realne zagrożenie swojego życia, ludzie są bardziej skłonni słuchać o Bogu.

V. Obrazy, które pojawiły się w trakcie naszej modlitwy (przekaz Ewy), były niezwykłą inspiracją i dopełnieniem tego, co Duch Św. mówił do nas. Zachęcają nas do tego, by poddać się totalnie Panu w tym czasie, przestać się krzątać wokół własnych spraw, lecz skoncentrować się na oddzieleniu dla Niego, na modlitwie, by wejść w post. Niechaj się to dzieje w rodzinach, we wspólnotach, w jedności z wszystkimi świętymi, którzy pragną owego WIĘCEJ, by ściągnąć to z nieba na ziemię. Odnosimy wrażenie, że oczekiwane przebudzenie czasów ostatecznych jest tuż, tuż. Zapowiadali je prorocy na całym świecie (np. Reinhard Hirtler, zapowiedzi Chucka Pierce'a). Ta sytuacja z koronawirusem niebawem się skończy. Chodzi o to, byśmy z pozycji kolan powstali zwycięzcami w Jezusie Chrystusie, silni – już nie sobą, ale w Nim, mocą i miłością Ducha Świętego.
1. Obraz – człowiek modlący się na kolanach, w uniżeniu przed Bogiem – nagle okazuje się, że wyrastają mu skrzydła motyla, które są symbolem wolności. Wtedy, kiedy jesteśmy słabi, zależni od Pana, w pozycji kolan przychodzi prawdziwa wolność.

2. Obraz – rozwinięty baner na ścianie  ogromnego budynku  z napisem WOLNOŚĆ. Do tego napisu zaczęli podchodzić ludzie z różnych stron, wychodząc z domów. Przyglądali się temu napisowi. Dla nas jest to zachęta, by mieć świadomość tego, że ludzie zniewoleni strachem i lękami, zobaczą w nas, wierzących – inność, wolność od tych rzeczy...i zaczną pytać, interesować się: skąd my ją mamy? Wtedy będzie łatwo świadczyć ludziom o wolności, jaką mamy w Jezusie Chrystusie (Gal.5,1). Polska wychodzi ku prawdziwej wolności! To jest nadzieja dla narodu! Nasza wiara, że Polacy wyjdą ze zniewoleń indywidualnych, religijnych oraz społecznych, by odnaleźć wolność w Tym, który jest PRAWDĄ wyzwalającą!

3. Obraz - kordon anielski (jak armia policjantów z ogromnymi tarczami – jak niegdyś u nas w stanie wojennym), stojących jeden koło drugiego bardzo szczelnie, tak, iż nic (żaden demon, ani wirus) nie było w stanie się przedrzeć przez ów kordon. Takim kordonem otoczony jest każdy wierzący, (jego rodzina), którzy boją się Pana (Psalm 34, 8-9) i skryli się pod ochronę krwi Baranka.
4. Obraz - ludzie leżący w łóżkach. Pan Jezus przykrywa tych ludzi białą tkaniną (nie prześcieradłem :-))). Łóżko to symbol intymności z Bogiem oraz odpocznienia w Nim; natomiast biała tkanina to oczyszczenie nas oraz Boża Obecność,

5. obraz – A\aniołowie zapinają na naszej klatce piersiowej ogromne pancerze i zapinają je na śruby. To jest symbol Bożej, ponadnaturalnej ochrony dla tych, którzy wielbią Pana, ufają Mu (wierzących). W tym obrazie, Ewa zaczęła zakładać pozostałe elementy zbroi Bożej, wiedząc, jakie jest to ważne, by ostać się w dniu złym. (Efez. 6, 11-18). W tym Słowie mamy konkretne wskazówki jak ważna jest zbroja Boża w walce duchowej oraz dyrektywa, że mamy ją świadomie wdziać i chodzić w niej.

Jesteśmy zjednoczeni z Wami, kochani świeci, umiłowani Pana w Polsce. Powstańmy razem, by zajaśnieć w tym kraju. TERAZ! Niech pokój Boży, którego nie ogarnie żaden umysł, będzie w Chrystusie Jezusie strzegł waszych serc oraz myśli! ( Filipian 4, 7).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.