czwartek, 30 kwietnia 2015

O dwóch zagubionych synach czyli rzecz o niebezpieczeństwie zaślepienia religią


Bartolome Esteban Murillo, Powrót syna marnotrawnego
Religijni ludzie potrzebują uzdrowienia swej duszy, gdyż religia jest parawanem i „zasłoną” dymną przykrywającą deficyty miłości Boga oraz chore  postawy i emocje takie jak zgorzknienia, żale, zemsta i odwet, niskie poczucie wartości, złość i gniew, rasizm, itp. Jest pozorem opakowanym w ładny papier religijnych sloganów i zachowań poprawnych moralnie, ale w środku jest niemiła niespodzianka w postaci fetoru zranionej i chorej duszy. Religia jest zatem jak choroba. Mój znajomy pastor nazywa ją religiozą (to brzmi jak choroba) Trzyma ludzi w mylnym przekonaniu, że wszystko jest z nimi dobrze. Jest zaślepieniem serca i umysły prowadzącym ludzi nią dotkniętych do katastroficznych skutków, których oni sami nie widzą.
           
            „Dzisiejsi „starsi bracia” desperacko potrzebują przeglądać się w lustrze. Jezus skierował tę przypowieść pierwotnie do faryzeuszy, aby pokazać im, kim są i jak bardzo potrzebują zmiany. O ile bowiem młodszy brat był świadom swojego oddalenia od ojca, starszy nie. Dlatego  też zagubienie starszego brata jest tak niebezpieczne. „Starsi bracia” nie zwracają się do Boga i nie błagają , aby uzdrowił ich duszę. Nie widzą nic złego w swoim stanie – i to może być fatalne w skutkach. Jeśli wiesz, że jesteś chory, pójdziesz do lekarza, ale jeśli nie wiesz, że coś ci dolega, nie zgłosisz się i umrzesz.”[1]