piątek, 14 listopada 2014

Jezus konfrontował ludzi z prawdą i odchodził... szczególnie wtedy, gdy oni chwytali za kamienie

Fot via Jiyuseki Stone work by Hirotoshi Itoh
Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego ludzie nie doświadczają zmian i rozwoju, lecz do śmierci tkwią w rzeczach, grzesznych postawach i nawykach, które niszczą ich życie i życie tych, którzy się z nimi zwiążą?

Myślałam o tym wiele, szczególnie w kontekście spotkań z ludźmi, którzy potrzebują pomocy. I ze smutkiem stwierdzałam, że niektórzy z nich zgłosili się po pomoc, bo jest okropnie w ich życiu - wszystko się wali - małżonek odchodzi, ludzie się odsuwają, dzieci mówią prawdę o tym, że potrzebujesz pomocy i jak coś z tym nie zrobisz to oni tego nie wytrzymają i też odejdą (jeśli są dorosłe), ale tak naprawdę nie chcą zmiany.

Kryzys jest kolejną szansą na wyjście z kłamstwa i niewoli, ale oni tak przywykli do ciemności, że wręcz boją się światła i zobaczenia prawdziwej drogi wyjścia. To jest niewiarygodne. Te historie są tragedią zaprzepaszczonej możliwości. Nieraz myślałam sobie, że może ci ludzie są już tak zniewoleni, że już nie mogą chcieć. Nie wiem tego. To jedynie wie Bóg, który bada głębokości ludzkich serc i ich najgłębszych motywacji. Widzę jednak jak Bóg nie ustaje i wysyła kolejnych wysłanników do tych ludzi, którzy z miłością i odwaga wyciągają do nich ręce i mówią im prawdę. Niektórzy z nich jednak uparcie trwają przy swoim... tak jakby odrzucali ratunek i szli zaślepieni na zatracenie.