czwartek, 28 listopada 2019

Z Holandii na misję do Polski. Świadectwo Bożego uwolnienia.

Mam na imię się Johan. Około 3 miesięcy po tym, jak w 1994 roku stałem się chrześcijaninem, zacząłem czytać książkę Lorena Cunninghama pt. „Winning, God’s Way”. Jako zupełnie „świeży” chrześcijanin radowałem się, wiedząc, że jestem zbawiony i że moim przeznaczeniem stało się niebo. Doświadczałem również wielu nowych rzeczy, które Bóg w moim życiu czynił. Odczuwałem wielki głód poznania duchowej prawdy i chodzenia w niej. Tak, zawsze chciałem znać prawdę, a teraz odnalazłem ją w Jezusie Chrystusie, który jest prawdą.

Jeszcze przed moim nawróceniem poszukiwania prawdy duchowej sprawiły, że czasami zajmowałem się okultyzmem i regularnie chodziłem do kobiety medium, która kładła na mnie swoje ręce. Te doświadczenia pozwoliły mi zrozumieć, że istnieje świat duchowy. W miarę upływu czasu nabierałem przekonania, że istnieją też złe duchy. Czasami bałem się tego, co może mnie czekać, gdy umrę. Kto mógł mi zagwarantować, że nie będę przez te duchy dręczony po śmierci? Przede wszystkim jednak zastanawiałem się, jakie jest moje ostateczne przeznaczenie. Dokąd pójdę po śmierci?