środa, 10 września 2014

Zranili mnie inni wierzący - co dalej

@ naturewithjess.com
Zranienie i niechęć do przebywania z jakąś grupą wierzących nie równa się nieprzebaczeniu. (...) Zranienia zdarzają się przez całe życie i zawsze może je wyleczyć Bóg, ale wpierw trzeba otworzyć mu drogę do tej części serca poprzez przebaczenie winowajcy.

Zranienia zdarzają się w ciągu całego naszego życia. My sami nie jesteśmy doskonali. Nawet nieumyślnie zdarza nam się zranić innych i nie zawsze dajemy się tak pouczać Duchowi Świętemu, by to potem naprawić.  Nie mamy doskonałych kościołów i często się zdarza, że inni wierzący robią lub mówią coś raniącego. Póki żyjemy na Ziemi, i póki Bóg nie ograniczy ludzkiej wolnej woli – póty jesteśmy narażeni na zranienia nawet ze strony naszych braci w wierze. Niektóre są poważniejsze, inne mniej poważne, niekiedy zupełnie głupie. 
Czasem z ich powodu zamykamy się na innych ludzi, bądź też niektóre grupy. W skrajnych przypadkach niemądrzy ludzie działający w kościele mogą nas odrzucić, tylko dlatego że głośno przyznamy się do jakiegoś zranienia - wówczas łatwo się zniechęcić do wszystkich chrześcijan, a nawet do Boga. Warto wtedy pamiętać, że chrześcijanin - bez względu na funkcję w lokalnym kościele i nawet jeśli chwilę wcześniej rzeczywiście był używany przez Pana w jakimś dziele - nie zawsze reprezentuje głos Boga. Zranienie i niechęć do przebywania z jakąś grupą wierzących nie równa się nieprzebaczeniu!