sobota, 24 lutego 2018

Duchowe SPA "Wychodzenie na wolność" w Pałacyku Trzcińsko- zapisy

WPŁATY NA KONTO: 45 2490 0005 0000 4004 4051 1927 

E. Stawnicka, ul. Morelowa 12A/7 65-434 Zielona Góra


Poniżej list od Jagody ze świadectwem z pobytu na poprzednim SPA

Kochani!

W codzienności jakoś zabrakło mi chwili aby usiąść i się z Wami podzielić jak wielkie rzeczy Bóg uczynił poprzez Was i dzięki Waszej posłudze na Duchowym SPA w grudniu (ależ było cudnie!).
Nie są to rzeczy spektakularne z ludzkiego punktu widzenia, jednak w duchowej rzeczywistości w moim życiu naprawdę nastąpił przełom. Lekkość, przepełnienie miłością, takie namacalne wrażenia emocjonalne z duchowego uwolnienia były wielkie. 
Mam wrażenie trochę bycia nową osobą, doświadczam nowych obszarów w moje życie wlała się nadzieja, radość, ufność, spokój, odeszło mnóstwo lęku, strachu, paniki, troski, rezygnacji. Tak jakbym otworzyła się na przyszłość, na to co więcej, co przede mną, patrzę śmielej. bardzo umocniła się moja wiara, moja relacja z Bogiem, więcej z niej czerpię. Przed Spa zaczęłam czytać książkę Joyce Meyer "Rozbudź w sobie nadzieję" i możliwość jej przeczytania po duchowym SPA nadała jej nowego smaku, dodała mi jeszcze więcej skrzydeł, odczytywałam ją o wiele mocniej niż przed wyjazdem.


Szczególnie niesamowite jest to, ze przestałam po raz pierwszy w życiu patrzeć na moje dzieci, na ich przyszłość z lękiem (bo wiecie, ja w  głowie nawet miałam pogrzeby-takie szatańskie wizje, brrr). Dla mnie to niesamowite uwolnienie, ze gdy moja Małgosia mówi "mamo boli mnie tu nóżka" etc. to ja nie dostaję jakiejś paniki na tydzień, i nie wymyślam rzekomych przyczyn, tylko podchodzę do tego racjonalnie i ze spokojem. tzn. wszystkie emocje są na swoim miejscu, żadnego lęku nieproporcjonalnego.

W ogóle patrzę na moje dzieci z wdzięcznością, wierzę w obfitą przyszłość którą Bóg dla nich przygotował. Wszystkie troski i lęki zniknęły. No zniknęły! ach :)
Zniknęły też, i za to Bogu chwała, w moim brzuchu jak Wam wspominałam miałam problem od ok 20 lat z jelitami, teraz to nazywają zespołem jelita drażliwego, w chwilach stresu, po prostu wykręcało mi brzuch. Od 2 miesięcy ani razu nie miałam tego bólu, co więcej - zauważyłam, ze kiedy się stresuję (np. stojąc w korku i nie wiedząc czy spóźnię się na ostatni pociąg) to nie odczuwam tego stresu jak zawsze (myślałam, że to fizjologiczne i naturalne) w brzuchu, jelitach - ale poprzez przyśpieszone bicie serca – rozumiecie - tak jakby te jelita były całkowicie wolne, a jakieś naturalne fizjologiczne odruchy po prostu się pozmieniały.
Wiele razy mnie to zadziwia.

Kolejna rzecz o której Wam chciałam wspomnieć i jeszcze raz podziękować-szczególnie Tobie Elu to modlitwa też za moją córkę i zdrowie moich dzieci. Jak wróciłam, to miałam wrażenie ze ta moja Gośka jakaś inna ;) stał się też cud, który mnie zapewnił o jej zdrowiu, bo mała od roku miała pod oczami, na dolnej powiecie gradówki-takie czerwone gulki, nie było to wielkie, miało zniknąć nie zniknęło, nawet na początku listopada byliśmy u okulisty-który stwierdził, ze to usuwa się zabiegowo, ale na razie jest za mała, jak podrośnie będzie to jej przeszkadzało-to zrobimy zabieg. No i jak się domyślacie już być może-gdy wróciłam w niedzielę po SPA na oczkach Małgosi nie było śladu po gradówkach, zniknęły same. Także Chwała Bogu!

I jeszcze jedno, tutaj opowieść Mirka o jego AZS mnie zainspirowała :) Bo mój mały synek też ma problemy skórne, plamy czerwone swędzące w pachwinach, które braliśmy za alergię, na początku listopada jednak poszliśmy do alergologa, bo mocno się nasiliło, przeszło na łokcie i szyję, a  czerwone plamy pod kolanami były (dla mnie) przerażające, a dieta nie uległa zmianie. Tez stwierdziła AZS, dała maści, może wyrośnie, może nie. Dopiero po powrocie ze SPA poczułam w sobie taką..godność? moc? siłę? pewność? że ja mogę się pomodlić o te kolana i ogłaszałam w imię Jezusa zdrową i czystą skórę i tak płakałam nad tymi kolankami. czerwone plamy zniknęły po 2 dniach. nie ma ich do dziś, są czasem strupki, pojawi się czasem na łokciu i szyi ale nigdy an tych kolanach, jak ręką (Bożą) odjął.
Bardzo mnie to dotknęło, bardzo. Taki cud, wielki, mały, mój, dla mnie, dla nas, z nieba, od Boga. pełna wzruszenia i wdzięczności chodzę, płakałam z takiego wzruszenia i wdzięczności wiele razy na modlitwie. Trochę tez smutku doświadczyłam, bo mówiłam mężowi, rodzicom, że te czyste nóżki to cud, dar z nieba, ale oni tego nie przyjęli, kompletnie "no dzieci czasem wyrastają". Także Chwała Bogu i to też piękny efekt po Duchowym SPA z Wami.


Także, umacniając się wzajemnie w wierze, przesyłam Wam te moje świadectwa i ściskam serdecznie i dziękuję raz jeszcze za Waszą posługę, za przygarnięcie owieczki z sąsiedniego stadka :) Bóg działa, jest taki dobry.

Pozdrowienia
spokojna ja

P.S.  z niecierpliwością i ekscytacją czekam na to co Bóg jeszcze dla mnie przygotował :)- to też nowe doznanie

P.S.2 Chciałam tez Was prosić o tytuły książek chrześcijańskich, o których wspominaliście, tzn które po prostu polecacie, został mi tylko w głowie tytuł "Nieustępliwi", ale chętnie przygarnę więcej tytułów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.