piątek, 4 maja 2018

Chrześcijaństwo a humanizm


PRZESŁANIE CHRZEŚCIJAŃSTWA BIBLIJNEGO WOBEC HUMANIZMU. HUMANIZM JAKO IDEOLOGIA CZŁOWIEKA UPADŁEGO. Dr Elżbieta Stawnicka-Zwiahel wykład wygłoszony na Uniwersytecie Zielonogórskim

Skoro świętość nie jest już oparta na tradycji, której ważność zagwarantowana jest przez Objawienie, pierwotne względem świadomości, to trzeba teraz szukać świętości w samym sercu człowieka. Dlatego właśnie humanizm transcendentalny to humanizm człowieka, który stał się Bogiem: gdyby ludzie nie byli w pewnym sensie bogami, to nie byliby ludźmi. Trzeba przyjąć, że jest w nich coś boskiego, w przeciwnym razie sprowadzimy ich do poziomu zwierzęcego.(...) Uświęcona ludzkość zajęła miejsce podmiotu absolutnego. To o niej chcę myśleć w kategoriach wieczności, chcę wierzyć, że ludzkość nie zniknie, jeśli ma jeszcze istnieć sens na tej ziemi.(...)Współczesny humanizm nie tylko nawiązuje do chrześcijańskiego ideału miłości, ale akceptuje również chrześcijańską definicję piekła: piekło to samotność w świecie pozbawionym sensu. Luc Ferry, Człowiek-Bóg czyli o sensie życia1
On [Jezus Chrystus] jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy to Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. Biblia, List św. Pawła do Kolosan 1,15-162 Nauka chrześcijańska głosi, że człowiek może wybrać niezależność od Boga i potwierdzić swój wybór przez dobrowolne nieprzestrzeganie nakazów Boskich. Taki akt wyboru jest pogłwałceniem normalnych stosunków między Bogiem a Jego stworzeniem, łączy się z odrzuceniem Boga jako podstawy egzystencji i skazuje człowieka na samego siebie. W następstwie tego człowiek przestaje być planetą obiegającą Słońce, a staje się rządzącym się własnymi prawami słońcem, wokół którego wszystko ma się obracać. A.W. Tozer, Poznanie Świętego 3

poniedziałek, 26 marca 2018

Niewiara a duch grecki. Wykład – Szkoła Uwolnienia pt. Przeznaczeni, by zwyciężać – styczeń 2018 r.


1. Mądrość grecka – filozofia i stojący za nią duch grecki

Kultura grecka oraz jej „mądrość” oparta na filozofii, której przedstawiciele (od Talesa z Miletu, po Platona i Arystotelesa) wywarły potężny wpływ na umysłowość ludzi. Filozofia jako umiłowanie mądrości (fileo sophia) oparła się na rozumie i zmysłach jako głównych źródłach poznania ludzkiego, stając w opozycji do wszelkiego teistycznego myślenia. Jeden z największych, a mianowicie Platon (uczeń Sokratesa) przyjmował idealistyczny (dualistyczny) obraz rzeczywistości, z prymatem świata nie-zmysłowego, ponadnaturalnego świata idei, wyższego i nadrzędnego w stosunku do bytu rzeczy materialnych, które co prawda brały początek z owego świata idei, ale były zaledwie „cieniami”, odbiciami idei (np. idea konia a konkretne konie). Platon nie odrzucał istnienia Boga, ale sprowadził Go do najwyższej idei Dobra jako demiurga (budowniczego świata), który tworzył go z zasobów świata idei (które były prawzorami rzeczy tworzonych) oraz wiecznej materii. Ten Platoński bóg nie jest zatem Stworzycielem świata, a cała jego konstrukcja filozoficzna jest na wskroś racjonalna, choć są w niej „przebłyski”i tęsknoty za lepszym i idealnym światem, gdzie nie ma zła ani niedoskonałości.
Ekspansja tej kultury, która lansowała mądrość ludzką opartą na rozumie i zmysłach, zaczęła się po najeździe Aleksandra Wielkiego (wychowanka filozofa Arystotelesa – IV w. p.n.e.) na Bliski Wschód, co sprawiło, że podbite narody przyjmowały grecki sposób myślenia wraz z językiem greckim, co zwie się procesem hellenizacji. Dotknął on wszystkie podbite narody, w tym także naród żydowski, który przyjmował grekę wraz z jej filozofią.

sobota, 24 lutego 2018

Duchowe SPA "Wychodzenie na wolność" w Pałacyku Trzcińsko- zapisy

WPŁATY NA KONTO: 45 2490 0005 0000 4004 4051 1927 

E. Stawnicka, ul. Morelowa 12A/7 65-434 Zielona Góra


Poniżej list od Jagody ze świadectwem z pobytu na poprzednim SPA

Kochani!

W codzienności jakoś zabrakło mi chwili aby usiąść i się z Wami podzielić jak wielkie rzeczy Bóg uczynił poprzez Was i dzięki Waszej posłudze na Duchowym SPA w grudniu (ależ było cudnie!).
Nie są to rzeczy spektakularne z ludzkiego punktu widzenia, jednak w duchowej rzeczywistości w moim życiu naprawdę nastąpił przełom. Lekkość, przepełnienie miłością, takie namacalne wrażenia emocjonalne z duchowego uwolnienia były wielkie. 
Mam wrażenie trochę bycia nową osobą, doświadczam nowych obszarów w moje życie wlała się nadzieja, radość, ufność, spokój, odeszło mnóstwo lęku, strachu, paniki, troski, rezygnacji. Tak jakbym otworzyła się na przyszłość, na to co więcej, co przede mną, patrzę śmielej. bardzo umocniła się moja wiara, moja relacja z Bogiem, więcej z niej czerpię. Przed Spa zaczęłam czytać książkę Joyce Meyer "Rozbudź w sobie nadzieję" i możliwość jej przeczytania po duchowym SPA nadała jej nowego smaku, dodała mi jeszcze więcej skrzydeł, odczytywałam ją o wiele mocniej niż przed wyjazdem.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Rusza kolejna Szkoła Uwolnienia. Niewiara. Jej korzenie oraz przejawy. Jak walczyć z duchem niewiary

Już 27 stycznia w sobotę, przy Kupieckiej 51 B w Zielonej Górze w godzinach 9.30-14.30  ruszamy z kolejną edycją Szkoły Uwolnienia. 
Poruszymy następujące zagadnienia: Niewiara, niedowiarstwo, sceptycyzm-próba definicji. Zranione serce i dusza a niewiara - zabunkrowanie - odcięcie serce, wiara zastąpiona wiedzą. Europa - współczesny "Nazaret"-duch grecki (humanizm, racjonalizm, sceptycyzm) a rozwój niewiary w obrębie europejskiego chrześcijaństwa. Duch grecki a duch Anty-Chrysta; charakterystyka ducha Anty-Chrysta (I Jana 2,18-23;4,1-3). Czy Anty-Chryst powstanie w Europie? Ròżne odmiany niewiary. Walka z niewiarą - pokonanie ducha niewiary. Bój o wiarę -modlitwa i post, Słowo Boże a wiara, kroki wiary, wiara w działaniu.
Prowadzacy: Mirek i Basia Kujawowie i Ela Stawnicka-Zwiahel. Zapisy: elastaw@interia.pl 

środa, 20 grudnia 2017

O samotności współczesnego człowieka oraz miłości jako lekarstwie na tę „chorobę"

Refleksje świąteczne. O samotności współczesnego człowieka oraz miłości jako lekarstwie na tę "chorobę".



Kadr z filmu "Opowieść Wigilijna"

Aby stać się lepszym nie musisz czekać na lepszy świat. Znajdź czas dla drugiego człowieka i nie spoglądaj na zegarek. Bądź jak światło, które wędruje przez noc i po drodze zapala zgasłe gwiazdy. W ekonomii miłości musisz więcej dać, aniżeli posiadasz. Musisz dać samego siebie. Nie chowaj się. Są udzie, którzy cie potrzebująPhil Bosmans

Rzucam wyzwanie i sobie i czytelnikom: Spraw, by te nadchodzące Święta Bożego Narodzenia stały się dla kogoś wyjątkowe! By ktoś samotny, niechciany poczuł się ocieplony Twoją serdecznością, gościną i odczuł, że Bóg Jezus Chrystus narodzony w Betlejem jest żywym i cudownym Bogiem w Twoim sercu. I żeby ta postawa praktycznej miłości wobec bliźniego twego nie przeszła Ci wraz ze Świętami, lecz stała się Twoim stylem życia.

Wiek XXI najtrafniej określa słowo samotność. Potwierdza nam to codzienne doświadczenie określane jako zabieganie, w którym nie starcza już czasu i siły na relacje. Badania socjologiczne potwierdzają nasze doświadczenie i intuicyjne przeczucie, że coś niedobrego „zadziało”się w naszym „ponowoczesnym” [1] świecie w międzyludzkich relacjach, które staja się anty-dialogiczne. Ludzie coraz mniej rozmawiają ze sobą, zastępując rozmowę, obecnością na forach społecznościowych, gdzie kwitnie nieodpowiedzialna mowa, która Martin Buber określiłby jednym słowem „gadanina”.[2]
Prasa polska pisze wręcz o epidemii samotności[1]Jest to swoisty paradoks wieku mobilności, FB oraz internetu, gdzie dostęp do ludzi jest nieomal nieograniczony. Czy jednak o taki rodzaj kontaktu (jak np. pisanie na FB czy przez komunikatory społecznościowe) ludziom chodzi? Czy przekazy buziek, lajków, słowem znany nam wszystkim sposób „dialogowania” zaspakają głębokie potrzeby naszej duszy? Czy w ogóle można mówić tu o dialogu prawdziwym?


piątek, 17 listopada 2017

Zapisy na spotkanie z uzdrowieniem już w grudniu w Pałacyku Trzcińsko



Ruszyły zapisy do Duchowego SPA. 


Serdecznie zachęcamy  zgodnie ze słowem Pana - do wcześniejszego przeczytania historii ludzi dotkniętych uzdrowieniem i uwolnieniem w zakładce "świadectwa". 


Zapisy: Ela Stawnicka - Zwiahel  tel.:  505 184 708


"A oni zwyciężyli go przez krew Baranka i przez słowo świadectwa swojego, i nie pokochali swojej duszy aż do śmierci". 


Obj. 12:11

sobota, 24 czerwca 2017

Nagrania Szkoły Uwolnienia już dostępne


W odpowiedzi na liczne zapytania o wersje elektroniczne Szkoły Uwolnienia, która cyklicznie odbywa się w Zielonej Górze, zdecydowałam się na nagranie w formie MP3, które można nabyć już na moim blogu z zakładce MP3.

Dzisiaj prezentuję pierwsze nagranie " Grzechy języka - szemranie i narzekanie oraz jak oczyścić swój język".  Wykład  ukazuje jak na skutek nieopanowanego języka i niewłaściwej mowy nie możemy wejść w Boże obietnice oraz jak takich błędów unikać.

Serdecznie zapraszam do uczestnictwa w kolejnych Szkołach Uwolnienia, jak również do odsłuchiwania nagrań.

Wspólnie z osobami, które tworzą zespół usługujący podczas Szkoły, mamy nadzieję, że wykłady będą zachętą do doskonalenia swojej drogi i  wchodzenia głębiej w obecność Pana.

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Szkoła Uwolnienia "Przeznaczeni, by zwyciężać" już 8.07.2017 r., godz.10-15




















Miejsce: KBwCH Zielona Góra, ul. Kupiecka 51 B

Tematem lipcowej Szkoły Uwolnienia "Przeznaczeni, by zwyciężać" będzie: POKUTA. W tym temacie będzie usługiwał nasz gość  z Kalisza Bogdan Kogut, lider uwielbienia w KBwCh w Kaliszu. Będziemy rozważać następujące kwestie fundamentalne dla prawdziwej pokuty:
1. Istota pokuty;
2. Mechanizm pokuty. 
3. Doświadczenie pokuty - od poprawności wykonania do pokuty w sercu.
4. Model pokuty na przykładzie Dawida (Psalm 30). Zapisy:

środa, 7 czerwca 2017

Zaproszenie do Szkoły Uczniostwa w Zielonej Górze

Szkoła Uczniostwa Posłani jest szkołą rozwijania się w słyszeniu i chodzeniu za Duchem Świętym. Ma ona na celu wyposażyć i zachęcić do śmiałego usługiwania innym ludziom. Ważnym jej elementem jest nie tylko czerpanie z doświadczeń i mądrości innych, ale także samodzielne wychodzenie do niewierzących pod opieką naszych usługujących. Podczas Szkoły będzie można także skorzystać z indywidualnej usługi prowadzących.

Usługujący będą z nami przez cały czas trwania szkoły. Chcemy wspólnie z nimi być wyczuleni na Boże prowadzenie i Wasze potrzeby, dlatego czas trwania wykładów i kolejność elementów Szkoły będzie ustalana podczas trwania Szkoły. Jeśli chcesz doświadczyć Bożej miłości do zgubionych i Jego mocy w uzdrawianiu i uwalnianiu ta szkoła jest dla ciebie. Chcemy naśladować Pana Jezusa w Jego relacji z Ojcem i Jego pasji w zdobywaniu ludzkich serc.

poniedziałek, 29 maja 2017

Zaproszenie na kolejną Szkołę Uwolnienia "Przeznaczeni, by zwyciężać” – Alert 5


Grzechy języka – szemranie i narzekanie jako zaproszenie dla demonów. Czas na oczyszczenie języka – co siejesz to zbierzesz!

Motto:”Śmierć i życie są w mocy języka, kto umie się nim posługiwać, korzysta z jego owocu.” Przyp. Sal.18, 21.

Termin: sobota – 3.06.2017 r.; godz. 9.15-14.30 z przerwą na obiad 12.30-13.15. Szczegółowy plan i zapisy:
A. Świadectwa uczniów z tego, co Pan czyni w ich życiu.
1. Przekleństwo szemrania i narzekania – legalne prawo dla demonów.
1.1. Przykłady ze Starego i Nowego Testamentu oraz z „życia wzięte”

wtorek, 9 maja 2017

Bajka dla Przyjaciela autorstwa Doroty Grzesiak

Alfons Mucha - kobiety...

"Najczujniej ze wszystkiego strzeż swojego SERCA, bo z niego tryska źródło życia! (Przyp. Sal. 4:23). 
Nasze serce jest głębokim obszarem ducha, w którym przechowywane są zasiane w ciągu życia ziarna słów i przeżyć. Wiele z nich są poza naszą świadomością - są to nieuświadamiane myśli, traumy, zranienia, na których wróg zasiał kłamstwa, w które uwierzyliśmy. Na całe szczęście, kiedy Pan Jezus został zaproszony do naszych serc,zaczął on pracę przez Ogrodnika-Ducha "przekopywania" i oczyszczania naszych serc. To się wiąże ze służbą uwolnienia  Ducha Św.-Izajasz 61 ... "Bajka  Dla Przyjaciela" Dorotki opowiada tę prawdę. 

Każdy człowiek nosi w sobie ogród. Niektóre są schludne i uporządkowane, inne sprawiają wrażenie chaotycznych bądź zaniedbanych.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kto pyta i szuka - nie błądzi



Drodzy blogowicze! Przymierzam się do projektu pt. "Kto pyta i szuka nie błądzi." Wykłady i rozmowy na bazie filozofii. Na razie robię zwiad. Ma to się odbywać w gronie osób naprawdę zainteresowanych w przyjaznym miejscu. Jest to idea stworzenia środowiska dla wymiany myśli, dialogu, rozmów znaczących. Spotkania będą odbywać się cyklicznie. Pierwszy temat jaki pragnę zaproponować to: Człowiek w zderzeniu z cierpieniem w poszukiwaniu sensu życia - logoterapia Victora Frankla. Osoby, które pragną brać udział w takim spotkaniu uiszczają symboliczną kwotę dla prowadzącego wykład (ok.20-30 zł). Oto zwiastun pierwszego wykładu.


środa, 5 kwietnia 2017

Szkoła Uwolnienia „Przeznaczeni, by zwyciężać”. Alert 3

Już niedługo, bo w sobotę 22 kwietnia w godzinach 9.00-14.30 w kościele przy ul. Kupieckiej 51 B - rozpoczniemy kolejną Szkołę Uwolnienia. Tym razem podejmiemy temat TRAUMY. Pragniemy rozpocząć spotkanie od świadectw z poprzedniej sesji. 

Szkołę poprowadzą Mirosław Kujawa i Elżbieta Stawnicka-Zwiahel. Opłata za Szkołę 50 zł/osobę – w tej cenie catering – wspólny posiłek w przerwie obiadowej. Zapisy telefoniczne poprzez zakładkę "kontakt" lub przez stronę kościoła KBwCH : www.bezscian.pl
Poniżej spis sesji:

piątek, 24 marca 2017

Pustynia czy wędrówka wiary w kierunku ziemi obiecanej?


Elim...
Niektórzy chrześcijanie są dziwni. Choć wyrwani z niewoli diabła, gdzie byli niewolnikami żyjącymi na poziomie przetrwania i tzw. minimum socjalnego, tęsknią za tym stabilnym stylem życia niewolnika, gdzie wszystko było przewidywalne i nie musieli ponosić odpowiedzialności za swoje życie (bo przecież niewolnik musi tylko robić to, co mu każą; zwolniony jest z myślenia; musi wykonywać tylko wolę swego ciemiężcy). Zachowują się tak jak Izraelici wyprowadzeni z niewoli egipskiej, którzy pragną by dać im spokój, bo stare niewolnicze schematy myślenia i zachowania były im znane, „przyswojone” i oswojone (stały się częścią ich tożsamości), a nowe przerażało ich swoja wielką niewiadomą. Oto co mówią do Bożego przywódcy, który prowadzi ich do wolności: ”Zostaw nas w spokoju, będziemy służyć Egipcjanom, gdyż lepiej nam służyć Egipcjanom, niż umierać na pustyni? (II Mojżeszowa 14,12). Czy nie są to znane teksty niektórych wierzących, kiedy mówi się im o zmianach, o wyjściu ze sfery komfortu?

środa, 22 marca 2017

Janek Odprowadzacz - niecodzienna bajka


Było słoneczne popołudnie. Cienie kładły się na świeżej trawie, przeplecione plamami słońca. Mech pokrywał pnie drzew od strony północnej.Na kocu bawiła się mała dziewczynka. To tata powiedział jej, że mech rośnie na północnej stronie pni. Nauczył ją też wielu innych rzeczy, lecz od pewnego czasu coraz rzadziej bywał w domu.Janek-Odprowadzacz nosi długi, czarny płaszcz, jego twarz niknie w głębi kaptura, na szyi ma zawieszony medalion z podobizną węża.Ale ludzie tego nie dostrzegają, widzą pogodnego, schludnego wolontariusza, młodego mężczyznę, ubranego w błękitną koszulkę polo i dżinsy.

Odprowadzacz trzy razy w tygodniu przychodzi do hospicjum. Kiedy wybija czyjaś godzina, Odprowadzacz bierze tę osobę za rękę i prowadzi przez ciemną dolinę. Dochodzi zawsze do pewnego miejsca, gdzie ją zostawia, mówiąc:

– Idź tą ścieżką już sam.

piątek, 3 lutego 2017

Szkoła Uwolnienia - "Odrzucenie" już 18 lutego w Zielonej Górze

Zapraszamy na drugą już szkołę uwolnienia pod nazwą „Przeznaczeni, by zwyciężać”, prowadzoną przez Mirka Kujawę i Elę Stawnicka-Zwiahel, której zajęcia odbędą się 18 lutego 2017 r. w Zielonej Górze, ul. Kupiecka 51 B w godz. 10:00 – 14.30. Zajęcia przeznaczone są dla wierzących w Polsce, którzy chcą wejść i funkcjonować w służbie uwolnienia.

Kochani żołnierze! Tym razem będziemy przerabiać w teorii i w praktyce temat odrzucenia... nie znam człowieka, który by w jakiejś mierze nie doświadczył w swoim życiu odrzucenia. 

Wypływamy na nieco głębsze wody. Uczymy się na sobie - by pomagać innym. Cieszymy się z Was niezmiernie, podzielając tę radość, jaka Bóg - Tato ma w swoim sercu. Zatem prosimy tylko o zgłoszenia tych osób, które z jakiś względów nie mogą uczestniczyć w szkoleniu 18.02.2017 r. Do miłego zobaczenia. Mirek Kujawa i Ela Stawnicka-Zwiahel. \

Organizator: KBwCH BEZ ŚCIAN W ZIELONEJ GÓRZE. Opłata za udział w szkole (wraz z materiałami) wynosi – 50 zł / os. W razie jakichkolwiek wątpliwości lub dodatkowych pytań prosimy o kontakt – tel. 505 184 708

 

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Wieczerza - Olek Stawnicki gościnnie na moim blogu

W zrozumieniu sensu Wieczerzy pomogły mi dwa objawienia. Pierwsze, to wykład Derka Prince’a – Zamiana na Krzyżu. Drugie, to fragment listu do Koryntian, dotyczący godnego spożywania wieczerzy w aspekcie rozróżniania ciała od krwi.
                

Wykład Derka Prince’a choć już wiekowy, nie traci swojej aktualności. Prawdy, które objawia są absolutnie fundamentalne dla każdego Chrześcijanina. Nie twierdzę też, że jest kompletny, natomiast język wykładu oraz jego uporządkowany charakter emanują głębokim zrozumieniem tematu w Duchu Świętym. Derek Prince, posługując się Biblią, wymienia 7 głównych zmian, które miały miejsce na krzyżu dla naszego życia (negatywnych konsekwencji zachowania Adama zamienionych na pozytywne aspekty wynikające z ukrzyżowania Jezusa) - a mianowicie:

czwartek, 19 stycznia 2017

„Przeznaczeni, by zwyciężać” – zaproszenie na szkołę uwolnienia


Zapraszamy na szkołę uwolnienia pod nazwą „Przeznaczeni, by zwyciężać”, prowadzoną przez Mirka Kujawę i Elę Stawnicka-Zwiahel, której zajęcia odbędą się 28 stycznia 2017 r. w Zielonej Górze, ul. Kupiecka 51 B w godz. 10:00 – 14.30. Zajęcia przeznaczone są dla wierzących w Polsce, którzy chcą wejść i funkcjonować w służbie uwolnienia.

I uczynię z nich wspaniałego rumaka bojowego.(…) I będą wszyscy jak bohaterzy, którzy w bitwie depczą wroga jak błoto uliczne, walcząc tak, że wstydem okrywają jeźdźców, gdyż Pan jest z nimi.  Księga Zachariasza 10;3, 5


Tematy szkolenia (teoria+praktyka)

     ·         Biblijna koncepcja człowieka (duch, dusza i ciało) jako podstawa do zrozumienia i obalania mitów:
·         Różnicy pomiędzy opętaniem a zdemonizowaniem
·         Czy chrześcijanin może mieć demona?być pod wpływem demona(ów)?
·         Procesu przemiany człowieka (duszy)=poddania się całkowicie Duchowi Św.
·         Czy uwalniamy ludzi niewierzących?

sobota, 14 stycznia 2017

Kiedy zaczynasz się modlić...



Czym powietrze dla płuc tym modlitwa oddechem dla ducha”. Czy to doświadczenie dotyczy tylko mnie? Czy jest czymś normalnym dla każdego kto postanawia się regularnie modlić? Już po wejściu do swej „komory”, która w innym przekładzie zwana jest „sypialnią” - miejscem szukania Boga oraz intymności z Nim – (PnP. 1,4) – zaczyna się prawdziwa „jazda”. Wszystko w twoim wnętrzu zaczyna krzyczeć o tym jak ważne jest – właśnie w tej chwili – wykonanie telefonu, wejście na pocztę internetową, włączenie prania, wyniesienie śmieci, zrobienie zakupów...i czegokolwiek, o czym możesz sobie pomyśleć w dniu codziennym w zależności od tego, co stanowi inwentarz twoich obowiązków w miejscu pracy i w domu. Zaczynasz zastanawiać się nad tym, czy przypadkiem nie stajesz się nierobem, który marnotrawi czas na czymś, co nie przyniesie wymiernego efektu w postaci zarobionych pieniędzy, wykonanej pracy, itp. Czy to jest normalne? Czy taka niebotyczna presja towarzyszy zwykłej aktywności ludzkiej? Raczej rzadko.

piątek, 6 stycznia 2017

Świadectwo nawrócenia byłej okultystki

Moje wyjście z królestwa ciemności i śmierci ku Królestwu Bożemu – światłu i życiu

"Dziękując Ojcu, (...) który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów." List do Kolosan 1,12-13.

Moje spotkanie z Jezusem miało miejsce, kiedy mój wspólnik zaczął mnie oszukiwać, co spowodowało  problemy finansowe. W efekcie z niechęcią  prowadziłam firmę aż w końcu rozwiązałam spółkę. Straciłam poczucie bezpieczeństwa. Wypijałam coraz więcej alkoholu licząc, że zapomnę o kłopotach. Niestety jeszcze gorzej cierpiałam po wypiciu. Latem 2015 roku siedząc w wannie zaczęłam strasznie płakać i wzywać Jezusa, a dokładnie „Jezu ratuj”!

Nie dalej jak za tydzień znalazłam się na marszu dla Jezusa organizowanym przez Jurka Przeradowskiego, mojego obecnego Pastora. To Duch Święty wyprowadził mnie z domu tego dnia. Nie wiedziałam co mną kierowało wtedy, ale kiedy znalazłam się na miejscu wszystko było jasne. Z daleka dostrzegłam czerwone koszulki z napisem „JEZUS ŻYJE”. Nie bardzo najpierw wiedziałam o co chodzi, ale pchana jakąś mocą w plecy szłam jeszcze szybciej. Usiadłam i zaczęłam się przyglądać. Był ze mną przyjaciel, córka moja i nasz pies. Kilkoro ludzi stało przy estradzie w czerwonych koszulkach i nakładało ręce na innych ludzi. Pomyślałam "no tak to zapewne....bioenergoterapeuci". Potem ludzie zaczęli opowiadać  swoje świadectwa. Ruszyłam do ich namiotu, gdzie  znalazłam chrześcijańskie gazetki i Pismo Święte.  Miałam wielkie pragnienie dostać to pismo, a były tylko dwa. Mężczyzna podał mi to Pismo i powiedział, że jestem przyprowadzona przez Ducha Św. Nie miałam wątpliwości, bo tak czułam. Od tamtego czasu doświadczyłam i dalej doświadczam Bożej Łaski każdego dnia. Nawróciłam się na pierwszym nabożeństwie, a za mną moi bliscy w niecały rok po mnie. Powoli Bóg wyciąga mnie z długów, tak że już żyję stabilnie i odzyskałam bezpieczeństwo wewnętrzne i materialne.

A wszystko miało początek wiele lat temu, od śmierci mojego dziadka. Miałam wtedy skończone 15 lat. Bardzo się wtedy bałam. Nie chciałam jechać na pogrzeb . Ojciec praktycznie siłą mnie zaciągnął i kazał pożegnać się z dziadkiem do pokoju, w którym leżał w trumnie. Zauważyłam na czole dziadka wtedy krople potu..."rosę" i strach paraliżował mnie do kości. Wiem dziś, że od tego momentu moje życie się zmieniło. Po pogrzebie zaczęło się dziać coś dziwnego, szczególnie w nocy. Bałam się  zasnąć, więc często uciekałam nocami do matki. Coś niewidzialnego nachodziło mnie i męczyło. 

piątek, 30 grudnia 2016

Drodzy moi Blogowicze!


W tej końcówce roku 2016 pragnę Wam gorąco i serdecznie podziękować za Waszą wierność i obecność na moim blogu. Dzięki Wam ten blog żyje. Został stworzony z myślą o Was. Stał się początkiem napisania książki o ludziach zabunkrowanych ku pomocy im, ku ukazaniu perspektywy wiary i nadziei na wyjście z zapętleń i obwarowań, które sprawiły różnorakie zamknięcia, a tym samym odcięły od pełni i pasji życia zaplanowanego dla każdego przez cudownego Stwórcę. Jeśli pomógł komuś - to cudownie. Oddaję chwałę Panu, który jest wspaniałym Kreatorem i twórcą nowych początków... w każdym dowolnym punkcie naszego życia. Dziś zapisałam złotą myśl wyczytaną w książce Oswalda Chambersa pt. "Ku Tobie, Boże mój.": "Pozostaw zrujnowaną i nieodwracalną przeszłość w Jego rękach i razem z Nim wejdź w zwycięską przyszłość."

I jeszcze jedna myśl z książki Billa Johnsona pt. Wszystkie pragnienia maja Ojca": "Mądrość Boża jest dla ludzi głupotą. Nadszedł czas, żeby znów wyrazić gotowość wydania się głupcami i przedstawić światu przesłanie z mocą, która uwalnia, przemienia i uzdrawia. To jest prawdziwa mądrość. Tylko ona zaspokoi pragnienie ludzkich serc."

Życzę nam wszystkim, którzy czytają tego bloga takiej właśnie mądrości, która wywiera wpływ na świat. Niekiedy dyskretny, mało krzykliwy, okazujący swój owoc po jakimś czasie. Jest to wpływ miłości wypływających z serc tych, którzy jej doświadczyli od Boga. Wpływ Ducha Świętego, który noszą w swoim sercu jak tajemną broń miłości ku rozbrajaniu najbardziej nawet zabunkrowanych serc. Życzę zatem aby w tym roku ludzie Królestwa, synowie i córki Boga żywego powstali śmiało by nieść miłość i ratunek ludziom pogrążonym w rozpaczy, beznadziei, zamieszaniu, ciemnościach depresji - jednym słowem ludziom wokół, którzy bezgłośnie wołają o pomoc, troskę, zainteresowanie, czas - miłość praktyczną w działaniu. Jego miłość w nas ...dla nich.

środa, 9 listopada 2016

Pokonywanie ducha sierocego. Syn ma bliską relację z Ojcem cz. II

„Synostwo to nastawienie uległości, które niesie ratunek. (…) Osiągasz dojrzałość wtedy, gdy jesteś synem. Tak postępował Jezus. (...) Jezus przez cały czas na ziemi był synem, najpierw snem swoich ziemskich rodziców, a potem Synem niebiańskiego Ojca. Jezus czynił wszystko z perspektywy i nastawienia syna. (...) Twoje dziedzictwo zależy od tego, czy masz serce syna czy sieroty. Sieroty nie otrzymują spadku. Czy jesteś sierotą pełniącą swoją własną misję, czy też jesteś synem lub córką sprawiającym ich (Boga) misję?(…) Serce syna, to serce człowieka, który nauczył się szanować wszystkich ludzi! 
                                                                       Jack Frost, Syn czy niewolnik. Twoje przeznaczenie.

„Powiem jeszcze, że dopóki dziedzic jest małym dzieckiem, to choć jest panem wszystkiego, nie różni się od niewolnika. Na czas ustalony przez ojca pozostaje on pod kontrolą opiekunów i przełożonych. Podobnie my, jako niedojrzali, byliśmy pod kontrolą zasad rządzących światem. Kiedy jednak wypełnił się czas, Bóg posłał swojego Syna, który narodził się z kobiety i podlegał Prawu, aby wykupić żyjących pod Prawem i umożliwić nam usynowienie. A ponieważ jesteście synami, Bóg posłał do waszych serc Ducha swego Syna, który woła: Abba!Ojcze! Tak więc już nie jesteś niewolnikiem, lecz synem, a jeśli synem, to – za sprawą Boga – również dziedzicem.”
                                                                                               List św. Pawła do Galacjan 4,1-6.

            Duch sieroctwa sprawia, że mieszkając w domu Ojca mamy mentalność wyrobnika oraz niewolnika, który służy Ojcu jak panu, od którego zależy jego życie, ale nigdy nie doświadcza radości i przyjemności bycia ukochanym synem. Niewolnicy wykonują przymusowa pracę i żyją w poczuciu samotności i opuszczenia, dochodząc do czegoś trudną praca własnych rąk związani z miejscem przebywania nie miłością, lecz niewolniczym przykuciem. Wiedzą, że w domu jest ojciec, że można tam wejść, że można się z nim spotkać i poznawać Go oraz być przed Nim szczerym i emocjonalnie otwartym i dać się poznać, ale oni tego nigdy nie robią. Żyją de facto tak jakby domu nie mieli. Bo dom powinien być miejscem miłości, uznania wartości, bezpieczeństwa, czyli miejscem serdecznym, gdzie człowiek czuje się wspaniale, a nie tylko miejscem noclegu, gdzie ledwo można przetrwać przed nieprzyjaznym światem na zewnątrz.

niedziela, 30 października 2016

Droga – od sieroty do syna. Jak wyjść z sierocego serca i wejść w tożsamość syna oraz dziedzictwo? Cz. I

„Życie w opresji zrodzonej przez sieroce serce to powszechne doświadczenie. Niewielu chrześcijan zastąpiło sieroce serce sercem syna. (…) Sieroce serce to coś powszechnego w upadłym, grzesznym, rywalizującym świecie, ale nie jest to Boży plan dla nas. (..) Tam, gdzie dominuje duch sierocy, ludzie wstają codziennie rano, nie mając poczucia przynależności. Nie czują się akceptowani. Mają niskie poczucie własnej wartości, godności, miłości. Ciągle muszą udowadniać, że zasługują na uznanie i miłość.”
                                                                       Jack Frost, Syn czy niewolnik. Twoje przeznaczenie.

Polska, jako kraj po „przejściach” związanych z powstaniami i wojnami, walczący wiekami o swoją niepodległość, ucierpiał szczególnie tracąc mężczyzn. Rodziny traciły ojców. Dzieci traciły normalność w domach bez ojców. Kobiety zmuszone były stanąć w tym niełatwym „wyłomie”, dźwigając ciężary ponad ich kobiecą miarę. W ten sposób wytworzył się syndrom matki-Polki, kobieto-mężczyzny, która musiała stać się silna, walcząca o przetrwanie rodziny pozbawionej ojca.
Z zaciśniętymi zębami zabezpieczała byt rodziny i próbowała jeszcze stwarzać „ognisko domowe”, wychowując dzieci. Ten brak ojców odcisnął wszakże pokoleniowe piętno na sercach ludzi, którzy pozbawieni miłości i troski z ich strony wzrastali z poczuciem sieroctwa, opuszczenia, słowem, ogromnego deficytu związanego z brakiem doświadczenia obecności i miłości ojca oraz wzoru męskości – tak potrzebnego w rozwoju zarówno chłopców jak i dziewcząt.
Jesteśmy poranionym narodem, a przekleństwo braku ojców przenosi się na kolejne pokolenia. Jak bowiem być dobrym, kochającym ojcem, kiedy nie było wzorca, kiedy w sercu jest olbrzymia pustka opuszczenia? I ta spirala bólu sierocego serca nie kończy się ...dopóki ktoś jej nie przerwie. Jesteśmy narodem duchowych sierot.

poniedziałek, 12 września 2016

Duchowe SPA w Dworku nad Bobrem II edycja od 15 do 18 września

Ruszamy z drugą edycją spotkań w Dworku nad Bobrem (Trzcińsko) SPA - czyli kompleksowa pomoc w sferze ducha, duszy i ciała (uwolnienia, uzdrowienie zranionej duszy oraz uzdrowienie fizyczne). Tym razem rozszerzamy się... bo dodatkowo zaprosiliśmy Bożenę Płazę (Jelenia Góra), która wzbogaci ten wyjazd o warsztaty dotyczące marzeń oraz odkrywania i cieszenia się swoja indywidualnością. 
Reprezentujemy chrześcijańską perspektywę pomocy ludziom, która wykracza poza naturalną pomoc ludzką. Utworzymy dwa zespoły, gdyż dołączą do nas Ewa i Krzyś Andrzejewscy (z Lubania). Ekipa doborowa, by nie rzec niebiańska:-) Zapraszamy. Liczba miejsc ograniczona (niestety).

środa, 31 sierpnia 2016

Po drugiej stronie życia. Osobista relacja Ani Dracz.

Są wrota, o których wiedzą nieliczni, toczy się przed nimi walka niesamowita. Przed nimi kończy się nadzieja życia – umiera jako pierwsza, a rodzi się Nadzieja Wielka w zbawieniu. Bramy te przesiąknięte są goryczą, strachem, cierpieniem, bólem i modlitwami, modlitwami, modlitwami ... wodospadem modlitw. To Hospicjum.

Głos Boga świdruje na początku głowę – umysł. Krwioobiegiem przedostaje się do serca.
Wtedy wiadomo, że to co się przyjęło do serca trzeba też wydać na zewnątrz.

Dziesięć lat temu usłyszałam głos Boga – Hospicjum. Posłuchałam, zaczęłam kurs wolontariatu (bez niego nie wpuszczano na oddział). Zrezygnowałam po 2 – ch tygodniach, kiedy dowiedziałam się, że nie rzadko kiedy, trzeba „umrzeć” razem z pacjentem. Przed śmiercią pacjenci proszą bowiem, by umrzeć razem z nimi. Po prostu proszą, by położyć się obok i przytulić ich – boją się umierać sami.

czwartek, 14 lipca 2016

Drugie wydanie "Zabunkrowanych" już w sprzedaży

Dzisiaj oddaję w Wasze ręce moją książkę „Zabunkrowani”, wydanie drugie - poprawione i uzupełnione. Sprzedaży podjęła się Fundacja Edukacja Plus. Książkę w cenie 35 PLN już z opłatą za przesyłkę można kupić wpłacając pieniądze na konto Fundacji: 85 2030 0045 1110 0000 0268 1110 (z dopiskiem opłata za książkę "Zabunkrowani").





wtorek, 31 maja 2016

Ruszyły zapisy na wyjazdowe duchowe SPA "Wychodzenie na Wolność"

W odpowiedzi na liczne sygnały i potrzeby osób, które zgłaszały się na posługę uzdrowienia, uwolnienia, konsultacje czy odnowienia fundamentów,  postanowiłam zrealizować marzenie, które nosiłam od jakiegoś czasu w sercu - połączenie posługi z uwielbieniem i odpocznieniem w Panu na łonie natury. 

Już ruszyły zapisy na wyjazd - duchowe Spa pod hasłem "Wychodzenie na wolność". Spotkanie odbędzie się w malowniczym Dworku w Trzcińsku nad Bobrem w terminie od 29 czerwca do 3 lipca. Osoby zainteresowane usługą wsparcia duchowego proszone są o zapisanie się w najbliższym czasie. Przewidujemy maksymalnie 20 miejsc. Cena pobytu to 700 PLN

Usługujący: Elżbieta Stawnicka -Zwiahel, Iwona Krzemińska oraz Ewa i Krzysztof Andrzejewscy. Spa duchowe jest organizowane przez Fundację Edukacja Plus. Zapisy: zgłoszenie mailowe: elastaw@interia.pl, tel. 505 184 708. Poniżej przedstawiamy program pobytu i nr konta do wpłat:


poniedziałek, 16 maja 2016

Jonaszowe wybiegi. Czyli o naszych ucieczkach, nieposłuszeństwie i granicach samo-oszustwa. „Każdy święty ma swoje wykręty”?

Jak pokrętne może być ludzkie serce – skore do wygody i błogosławieństw, a niechętne do poświęcenia się związanego z wypełnieniem woli Boga na ziemi, świadczy historia Jonasza.
Opisał ją niezwykle pouczająco Roman Brandstaetter w książce „W kręgu biblijnym”.[1] Jako, że Brandstaetter jest polskich Żydem w związku z tym Jego rozważania pt. Prorok Jonasz są przedstawione w typowo hebrajski sposób – wnikają w głąb tekstu biblijnego głęboko i drążą ją do samego dna. Tylko bowiem człowiek żydowskiego pochodzenia zna tak znakomicie mentalność, pobożność i sposób myślenia drugiego Żyda. Jakie wątki wydobywa zatem pisarz z historii Jonasza?
            Bóg zlecił Jonaszowi nietypowa misję pójścia do dużego miasta pogan, do Niniwy, by tam ostrzec ich mieszkańców przed zbliżającym się sądem Bożym i nawoływać ich do pokuty. Jonasz słyszał wyraźnie Boga. Pan przemawiał do niego przez sny, które były nader czytelne. Mówiły one jednoznacznie o rozstaniu z rodziną, by wyruszyć w jakąś daleką podróż, do obcej i nieznanej mu krainy. „I oto Jonasz udawał, że nie rozumie snu. Przed kim udawał? Przed Bogiem czy przed sobą?
Jonasz zaczął swoistą „grę” z Bogiem. Grę w chowanego. Kolokwialnie rzecz ujmując „ciął głupa”. Był normalnym człowiekiem i jak wielu z nas cenił sobie równowagę, spokój i szczęście. Nie znosił zmian, które by wniosły coś nowego i nieprzewidywalnego i zmuszającego go do porzucenia życia, które tak cenił.

czwartek, 12 maja 2016

Prawda jest w Jezusie - piękny tekst Pastora Kazimierza Juszczaka z portalu Tezeusz

Blog wierzącego Chrystusowi - Gdyż dziełem Pana jest lud Jego...


Kazimierz Juszczak o sobie: Od kilku lat staram się pisać blogi na Tezeuszu. Jestem duchownym w Kościele Zielonoświątkowym, a od 2007- 2016 byłem pastorem w Chełmnie. Pracuję jako szkoleniowiec i terapeuta w dziedzinach społecznych. Moja rodzina to,  żona i czwórka dzieci oraz synowa i dwójka wnuków.



wtorek, 26 kwietnia 2016

Czy coś, czego nie ma istnieje - czyli Romkowe historyjki


Ja nie wiem czy tego bloga odwiedzają ateiści, wierzący czy poszukujący Boga. Nie wiem tego  - a tylko widzę ilość wejść na stronę, bo blogowy licznik potrafi dokładnie to pokazać. Informuje mnie nawet o jakiej porze. 

Nie mogę natomiast zobaczyć ani poczuć emocji moich czytelników, jedno wiem - czytają mnie ludzie, którzy zadają pytania, którzy szukają radości, pocieszenia i odpowiedzi. 

Dzisiaj zamieszczam dialogi, które przysłał mi mój miły znajomy Roman. Zachęcam do przeczytania, zwłaszcza interesującą historyjkę  rozmowy ateisty z ateistą - opatrzoną powyższym obrazem. 

poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Konferencja Chrześcijańskiego przebudzenia - Kutno, weekend majowy


Jako jedna z wielu chrześcijańskich konferencji w kraju zmierza w kierunku, o który modli się coraz więcej ewangelicznie wierzących, charyzmatycznych chrześcijan: duchowe >>Przebudzenie<< w Polsce.

Na drodze do owego "przebudzenia" jest do wykonania wiele pracy związanej z przygotowaniem i wyposażeniem duchowej kadry, która nie zmarnuje daru Bożego nawiedzenia dla Polski; to jest jednym z głównych celów konferencji.

Kolejnym celem jest przyczynianie się do "przebudzania" dzisiejszych chrześcijan, aby mieli smak realności życia z Bogiem i Jego obecności.



Wyślij zgłoszenie :: http://przebudzenie.home.pl/kchp/zgloszenie.htm lub mailem na przebudzenie@poczta.onet.p


Strona konferencji: http://kchp.info.pl/  i plakat

poniedziałek, 22 lutego 2016

Szczerość ważniejsza niż poprawność. Kilka uwag na bazie rozmów Hioba z Bogiem

Dziś dotarłam do tej części historii Hioba, gdzie po wypowiedzeniu swych mów wszyscy ich uczestnicy (tj. Hiob i jego przyjaciele) zamilkli w końcu. Wtedy do akcji wkracza Bóg. Zaczyna on od słów: Któż to zaciemnia mój plan słowami bezmyślnymi?
Zwraca się do jednak bezpośrednio nie do przyjaciół Hioba, którzy „bronili” Boga przed jego pełnymi żalu wylewami serca, lecz do samego Hioba. Najwidoczniej interesuje go Hiob i jego serce. Dziwny to obrót wydarzeń. Dlaczego Bóg nie przyznał racji i nie stanął za słuszną teologicznie argumentacją jego „kumpli”? Dlaczego zwraca się tylko do Hioba. Zastanawiałam się nad tym.

W rozdziale 38,39 i 40 Bóg przeprowadza z Hiobem swoistego rodzaju rozmowę – coaching, w którym Bóg zadaje tylko same pytania Hiobowi. Mają one na celu uświadomić Hiobowi upór jego serca, jego przyczynę oraz sprawić, by Hiob stanął w prawdzie o sobie – o stanie swej duszy tak bardzo rozgoryczonej i pełnej żalu do Boga. Wydaje się, że Bogu tak bardzo nie przeszkadza cały ów zgorzkniały i „oskarżycielski” wylew serca Hioba, jego samoobrona (udowodnianie swej sprawiedliwości). Bardziej zależy Mu na tym, aby się on zatrzymał i podjął dialog z Bogiem, by usłyszał to, co On ma do powiedzenia, po to, by prawda go uleczyła. Hiob w końcu, po słowotoku wypowiedzianego z głębi siebie bólu i żalu jest w stanie przystanąć i usłyszeć Boga.

środa, 10 lutego 2016

Słone ludźmi posolone. Impresje ze wsi Słone

Słone jest mocno posolone ludźmi, którzy tu mieszkają. Jeszcze nie zwietrzeli! Zrazu zdaje się być wsią jałową, w krajobrazie łąk i lasów pięknie położoną. Tak jakby uśpioną. Lasy wokół jak straże, co strzegą jej ciszy wytchnienia. Nie masz tutaj zgiełku ani szumu cywilizacji, co pędzi i gna. Za to w brzmieniu ciszy melodia drzew i ptaków delikatnie pogrywa. Przerywana psów szczekaniem. Trzeba się w nią wsłuchać, by poczuć jej kojący dźwięk i pobrzękiwanie. Ci co tu mieszkają od lat lub niedawna, kpią sobie ze zgiełku i gonitwy miasta. Czy cię mija starszy czy młodszy na drodze uśmiechnie się i swoje dzień dobry ci powie.
           
Na ulicy Polnej są dwory przydrożne. Istne to pałace – przed nim brukowane place, pozamykane szczelnie przed gościem niespodziewanym. Strzegą intymności bramy alarmami nastroszone. W domku pod lasem mieszka pan z brodą koszałka-opałka, jak w starych dobrych bajkach. Nie ma on auta, lecz ma żonę, z którą sobie gada tak jak z książkami, których ma tam krocie. Gawędziarz z niego wielki, twórczy człek, co nie wylewa trunków za kołnierz. 

W innym domu nad strumieniem dziadek z wnuczką rozmawiają. Ona fika koziołki, a on nie baczy na to, choć ona go przywołuje. Dziadek patrzy w dal i mówi do niej, że chce popatrzyć na strumień ...i na las w oddali. Stoi wsłuchany w głosy tylko jemu znane. Przy ulicy zaś, z chaty z cegły murowanej wychodzi dziarska babka, co na konia woła po imieniu – Olek!!! Kuc zrazu opieszale, ale zaraz szybciej biegnie do swej pani jak pies oswojony.

I jeszcze jest przy torach chatka przygarbiona jak babina już w latach mocno posunięta, strzegą ją liczne koty i małe kocięta do siebie przytulone tak razem pospołu ...tak jakby pilnowały prawie swego domu. Takie tu klimaty i takie ludziska w tym Słonym mieszkają, bo słoną krainą jest tu zamieszkanie. Cokolwiek to znaczy....

wtorek, 9 lutego 2016

II Wydanie Zabunkrowanych

Ruszamy z drugim wydaniem (poprawionym i uzupełnionym) "Zabunkrowani. O chorobach duszy." I wydanie poszło "jak ciepłe bułeczki", co mnie, jako Autorkę bardzo cieszy. Jestem wdzięczna wszystkim czytelnikom i każdemu z Was, który napisał do mnie. Była to wielka zachęta dla mnie. W związku z tym mam zamiar w II wydaniu zamieścić też głosy czytelników o książce. Piszcie, proszę zatem po parę zdań. Każdy, kto napisze swoje "co nieco" do 20.02.16 r. znajdzie się w nowym wydaniu "Zabunkrowani...".  W ten sposób nowe wydanie zostanie rozszerzone. 
             Szukam także Sponsorów, którzy by chcieli mieć swój udział w tym drugim wydaniu książki. Potrzebuję sumę ok. 1800 zł. Każda wpłata na ten cel jest ważna, tym bardziej, że moim pragnieniem jest by wyszła ona na wiosnę (najlepiej do końca lutego br.). Sponsorzy znajdą się w książce, jak to zwykłam robić oraz otrzymają specjalny, autorski egzemplarz. Jest to moja forma wyrażenia podziękowania i wdzięczności dla tych, którzy wspierają mnie. Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy pomagają mi duchowo, wspierają zachętą i dobrym słowem oraz swoimi finansami. Niech Was Bóg otacza wszystkim, co najlepsze!!! Hey, hey - Ela Stawnicka-Zwiahel.

poniedziałek, 1 lutego 2016

Co to znaczy być prawdziwym filozofem? Odejście od drzewa poznania ku drzewu życia

Ela - drzewo poznania

Kiedy sięgam pamięcią w przeszłość widzę swoje życie jako przeżywanie wszystkiego z wrażliwością, która była dla mnie trudna i bolesna. Próbowałam rozumieć to wszystko, w czym uczestniczyłam. Próbowałam rozumieć siebie i dziwny świat wokół mnie. Byłam bardzo emocjonalna i sądziłam, że mogę rozumem i myśleniem okiełznać ten żywioł. Żyłam w małomiasteczkowej atmosferze, gdzie dominowała typowa polska mentalność oparta na duchowości katolickiej. Czułam jak odbiegam od tego klimatu i nie pasuję do tego wszystkiego, co mocno definiowało ową mentalność. Czułam się w tym środowisku dość obco, prawie jak dziwoląg w zestawieniu z tym, co nosiłam w sercu. A nosiłam w nim marzenia, które większość określiłaby idealizmem życiowym, snami o nierealności.        

Wybrałam studia filozoficzne z dwojakiego względu. Po pierwsze byłam uzdolniona pisarko i bliższe były mi nauki humanistyczne niż ścisłe – matematyczno-fizyczne. Po drugie, sądziłam, że filozofia pomoże mi zrozumieć świat, ludzi i siebie i w ten sposób uporządkuje moje myślenie, a jednocześnie odpowie mi na pytania fundamentalne, które zadawałam sobie. W moim oczekiwaniu filozofia miała dać mi pewność, jasny obraz rzeczy oraz harmonię ducha. 

Tymczasem studia filozoficzne zburzyły co prawda „stare wartości” i wprowadziły mnie w wymiar wielu możliwości myślenia o tym samym, ale pogłębiło to tylko moją niepewność odnośnie prawdy i wprowadziło w relatywizm poznawczy. Byłam rozbita i bliska nerwicy egzystencjalnej. Zagubiona wśród wyłaniających się alternatyw.
            


Ela - drzewo życia

Odeszłam od tradycyjnej wiary ojców i szukałam własnej drogi. Filozofia okazała się studnią bez dna – im bardziej rozmyślałam i na serio przeżywałam Sokratesa, Platona, Locka, Spinozę, Kanta i Hegla wraz z Heideggerem i Jungiem tym bardziej spadałam w niewiarę, którą filozofia nazwała uczenie sceptycyzmem traktując ją jako cnotę i wyznacznik rozumności. Sceptycyzm rozbijał skutecznie wiarę w jakąś pewność i unicestwiał „krytyką” wszystkie świętości. Bo żadna z tych filozofii nie dawała odpowiedzi na pytania fundamentalne w taki sposób, by dusza mogła  odpocząć, a nie dalej gnać od pytania do odpowiedzi, która za moment okazywała się być podważana przez kolejne rozważania i pytania.. Mój mózg ciągle pracował i rozwiązywał problematy, co pochłaniało dużo mojej życiowej energii.
            Humanizm odcisnął kolejne mocne piętno na moim światopoglądzie. Czym jest humanizm? Ano jest to sposób myślenia, który usadawia człowieka w centrum czyniąc go bogiem, owym najwyższym kryterium poznania, wolności i wartości. Staje się on centralnym punktem odniesienia, co buduje jego niezależność, pychę i poczucia wartości opartą na jego zdolnościach i mocach. Humanizm usuwa Boga w imię wolności człowieka. Preferuje nie tylko „przesadny optymizm” odnośnie człowieka, ale zdecydowanie coś więcej – jego ubóstwienie, wyrażone w myśli Empedoklesa, greckiego starożytnego filozofa, „człowiek jest miara wszechrzeczy”.
            W takim stanie ducha i umysłu, poszukując ciągle swojej drogi znalazł mnie Bóg.  Pracowałam na uczelni WSP w Zielonej Górze nauczając studentów filozofii, która (teraz zdaję sobie z tego sprawę) zakorzeniona w greckiej racjonalności czerpała wyłącznie z drzewa poznania. Filozofia grecka wyrosła z buntu przeciwko bogom i próbowała ubóstwić rozum jako ostateczną miarę poznania i odniesienia. Moja dusza była spragniona czegoś innego. Marzyłam o wielkiej miłości, ale przybierałam pozę niezależnej i wyemancypowanej kobiety. Pisałam doktorat. Samotnie wychowywałam córeczkę. Starałam się być dobra i pozytywna, ale cała zraniona głębia mojej duszy powodowała jakiś rodzaj rozdwojenia i nieprawdy pomiędzy tym, co na zewnątrz pokazywałam a wnętrzem, które „płakało” i było niepocieszone.

środa, 13 stycznia 2016

Modlitwy zastraszenia czy wiary? Dan Mohler

Nie musisz wstawiać się cały dzień, ale chwyć się wizji, ogłaszaj i dziękuj. 
"Wiele razy modlimy się dlatego, że się boimy, a nie dlatego, że wierzymy. Nasze modlitwy zmieniłyby się, gdybyśmy uwierzyli. Wiele rzeczy by się zmieniło. Są rzeczy, o które nawet nie musimy się modlić. Często jedynym powodem, dla którego się modlimy jest nasze zamartwianie się. Wówczas kiedy się nie martwisz, nie modlisz się. Nie musisz w kółko, każdego dnia modlić się za swoje dziecko, kiedy tak naprawdę widzisz jego przeznaczenie. Jeśli nadal się martwisz o swoje dziecko, to po prostu powiedz: "Boże, dziękuję Ci. Nie ważne co oni teraz widzą, ja widzę prawdę. Tak jak Ty widziałeś moje życie, kiedy ja byłem zagubiony, ja widzę ich życie i dziękuję, że oni pobiegną w Twoje ramiona. Miejsce, w którym obecnie są, nie zniszczy ich. Poznają Cię jak nigdy przedtem." A potem sam idź mieć dobry dzień. Nie musisz wstawiać się cały dzień i płakać dlatego, że twój syn lub córka poszła w złą stronę. Chwyć się wizji, która jest pełna wiary, ogłaszaj nad nimi życie i dziękuj Bogu za działanie. W ten sposób nie stracisz swojej tożsamości. My, chrześcijanie często nazywamy wstawiennictwem codzienną modlitwę w kółko o to samo - dlaczego? Bo obserwujemy swoje dziecko i nie widzimy zmiany. Dlatego modlimy się o wszystko, co tylko można, ale nic się nie zmienia. Modląc się tak, szarpiemy się z Bogiem. To nie jest właściwe wstawiennictwo i mogę Cię zapewnić, że wiele Cię to tylko kosztuje." Via OtwarteNiebo24.pl